niedziela, 16 października 2016

Zolux Magic Brush - test


Winter is coming...
Mamy październik, większość psów właśnie przechodzi okres linienia wiec to odpowiedni czas by podzielić się z wami moją opinią o  Zolux Magic Brush.
Szczotkę tą zakupiłam jakoś na wiosnę tego roku kiedy to okazało się że Cezar postanowił zrobić "puffff" i zmaleć o połowę w ciągu tygodnia. Od jakiegoś czasu słuchałam opinii o cudzie techniki jakim jest Furminator,  jednak oryginalne są dla mnie stanowczo za drogie (te za 80 zł to nadal podróbki!) Wiec zaczęłam przeszukiwać internet z zamiarem kupna zamiennika. Nie przekonują mnie plastiki za 15 zł. W końcu trafiłam na recenzję Niuchacza, która porównuje Zoluxa do oryginału i przekonałam się.
Za szczotkę zapłaciłam niecałe 50 zł z przesyłką. 


Co o niej sądzę? A no sądzę że warto kupić.
+ Działa całkiem przyzwoicie, po znalezieniu odpowiedniego sposobu używania wyciąga cały puszek,
+ Nie narusza włosa okrywowego,
+ Nie tnie dłuższych piór na portkach i łapach,
+ Cena jest porównywalna z jakością, szczotka jest solidna i pewnie trzyma się w ręce,
+ Ma 6.5 cm wiec nadaje się tak dla średnich jak i dla większych psów,
+ Jest łatwo dostępna w wielu sklepach zoologicznych, nawet miejscowych,
+ Jeśli używać jej regularnie problem tonięcia w kłakach znacznie maleje,


Jest jednak kilka rzeczy do których muszę się przyczepić by recenzja była szczera.
- Nie ma podziału na rodzaje włosa, wiem na pewno że nadaje się dla psów z podszerstkiem krótko i pół-długowłosych ale nie wiem co zrobiła by z sierścią np collie/samoyeda,
- Nie ma podziału na rozmiary, wiec przy mikro psach się nie sprawdzi a przy olbrzymach trzeba by się napracować,
- Nie ma tak cudownego efektu jak na filmikach z jutuba dotyczących markowych grzebieni, trzeba trochę pomachać żeby wyczesać psa ale różnica między nią a szczotkami marketowymi jest ogromna.
- Wydaje przerażające dźwięki, na początku myślałam że ogoli go na łyso ale po pół roku nie zauważyłam zmian w stanie sierści,

Podsumowując wiec, polecam jeśli szuka ktoś sprawdzonej szczotki dla mocno liniejącego psa w rozsądnej cenie.

1 komentarz:

  1. JAK ON ŁADNIE STOI PRZY CZESANIU XDDD
    Ja muszę jedną ręką trzymać za obrożę, a drugą czesać :/
    Do nas jeszcze zimowe linienie nie przyszło, no ale przecież niedawno skończyło się letnie....
    My też używamy podróbki, ale tej z tych najtańszych z alegro i wydaje się w porządku, a przynajmniej nie tak straszna jak często ludzie piszą.
    ALE masz moje słowo, że gdybyśmy już nie mieli trymera, to po twojej recenzji kupiłabym zoluxa. Serio XDDD

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy nie działają? kliknij obrazek!

Obserwuj !